Pijana rowerzystka czyli zygzaczkiem na święto wina

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bo najpierw trzeba troszkę pożyć u góry, nie da się od razu balować w piekle”

😉

007 przestań grzeszyć, bo mi się piekielny pergamin na twoje akta skończył!!! mój osobisty diabełek Maurycy drze mi się nad uchem. Robi to specjalnie, żeby mnie nakryli.

Maurycy to mój ukochany osobisty czorcik, zesłany z samego piekła, z Działu Kadr, do pilnowania mnie na ziemskim padole.

Pracował dla wielkich “osobistości”. W tym dla Michała Anioła, Marksa czy Fidela. Teraz niestety pracuje dla mnie. A raczej zmienia moje życie w przysłowiowe piekło…

Cicho diable niewyżyty! Jestem na swoim terenie i mogę robić co mi się żywnie podoba…- rozbestwiłam się już do tego stopnia, że bez najmniejszych skrupułów okradam właśnie ludzi z dorobku ich życia.

Czekaj 007!! Pójdę chociaż po aparat…no nie może być żeby ci to uszło na sucho….po moim trupie!!

Nigdy nie widziałam tak zdesperowanego Maurycego. Muszę coś zrobić. Pęknie mu jeszcze jakaś żyłka i będę miała diabła na sumieniu.

No dobrze, już dobrze…nawet ci zapozuję. O proszę ….

Pstryk…pstryk…

P6091036.JPG

Tak… jestem potworem. Włamałam się do sadu i wyżeram wszystkie maliny i wiśnie, które obrodziły w tym roku w lubelskim trochę wcześniej. Cudnie, prawda?;-)

Maurycy…fiu fiu fiu!!! Całkiem ładne to zdjęcie… będziesz mi od teraz pstrykał fotki?!

Niedoczekanie Twoje 007!! oddaj kartę pamięci do aparatu!! To do archiwum Twoich akt w piekle…

Mój zdeterminowany diabełek tak bardzo pragnie zarchiwizować wszystkie moje grzeszne posunięcia!

Właśnie spływa na mnie wizja….

Jestem w piekle. Siedzę sobie w kotle i z łezką w oku przeglądam swoje czorcie akta, swój album życia. Poruszyło mnie, że będą nawet ilustracje….

Nie rozmarzaj się za bardzo 007..załączę też te mniej pochlebne zdjęcia. – Maurycy z radością zaciera swoje czorcie kopytka – Pamiętasz jak posprzeczałaś się z prostytutkami we Francji o.
Kochany choć na kieliszeczek i już nie marudź ….- odbieram Maurycemu aparat i ciągnę go w stronę zamku w Janowcu nad Wisłą.

 

nr 2.JPG

007 ..nadużywasz też alkoholu?! No nie!!! skończyła mi się karta pamięci. Jak ja to sfotografuję!?

Maurycy wygląda na załamanego. Nawet bym coś golnęła, żeby go pocieszyć. Tylko że ja naprawdę nie piję.

A w dniu dzisiejszym to ogromna strata. Dlaczego? 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bo co roku w moim regionie, na terenie odrestaurowanego zamku z XVI wieku, rzut beretem od słynnego Kazimierza Dolnego koło Wisły, odbywa się festiwal wina. Bez żartów.

 

Jest uroczyście, zjeżdżają najlepsi sommelierzy, a wino z winnic rozsianych wzdłuż malowniczej Wisły leje się strumieniami.

Bo my w lubelskim potrafimy wszystko;-) jeździmy na rowerku, opalamy się nago, produkujemy najsłodsze jabłka i najelegantsze wina. Zdolne z nas bestyjki….

A fuj!!! – Sommelier właśnie wypluł degustowane czerwone winko.- Co to za świństwo mi tu Paniwciska?! Asystencie notuj. – sommelier ma swojego odpowiednika mojego Maurycego. To wysoki, delikatny blondyn z burzą loków na kształtnej główce. I z jakąś taką czorcią aparycją…

Posmak ziemi po buraku cukrowym z domieszką odchodów…– Sommelier ponownie zanurza swoje eksperckie usta w szlachetnym napoju – Krowich lub bawolich.

Ależ proszę pana u nas nie ma bawołów…toż to jakaś potwarz!!!

Burakiem zajeżdża jak nic!! gdzie rosły winorośle?! Na działce tatusia w byłym PGR-rze?

Właściciel znanej winnicy z lubelskiego, której nazwy nie wymienię z obawy przed pozwem, spuszcza smętnie głowę.

Bo właśnie taka jest prawda o naszym winie. Czerwonego się nie da. Bo jak twierdzi znany polski kabaret z tego regionu…

choćbym się zesr……….nie będzie kakała…

Tzn czerwonego winka w tym przypadku.;-) Wychodzi nam tylko białe i różowe. Podobno nawet całkiem przyzwoicie.

P5266730.JPG

Maurycy …dobre to białe słodkie?

Młam dziś wołne. Idę poszłukać jakiś pławdziwych diaa diaa diaaaaaaablic – Maurycy czka głośno. Uchlał się jedną butelką. Nie ma głowy do tutejszych trunków. – piłnuj pergaminu 007!!

Dobrze, już dobrze – mówię ugodowo, obserwując jak Maurycy podszczypuje jedną brunetkę. Od przygody na Ukrainie nie znosi blondynek. Ma uraz po Swietłanie. W ogóle drażnią go Słowianki. Bo są rozpustne i za dużo grzeszą. W Australii miałby o niebo mniej roboty i więcej wolnego.

Temperatura pokojowa w średniowieczu, proszę pana, to było 17 stopni. – dochodzi do mnie cienki głosik jakiegoś kolejnego specjalisty – Teraz wszyscy prażymy się w 24 stopniach, nawet w zimie. Jak wino ma przetrwać w takich warunkach, no niech Pan powie jak?!

Bezradny, starszy Pan załamuje ręce. Nie spodziewał się takiego laicyzmu winiarnego. Tu nic nikt nie wie o winie. Wszyscy przyszli żeby się napić oraz… spróbować lokalnego oscypka. Oraz innych frykasów. To nie żart. Spójrzcie…

 

P5266700.JPG

P5266710.JPG

P5266711.JPG

007 …przecież mówiłem ci, że mam chorobę morską…

Maurycy wychyla się nad promem i …puszcza pawia prosto do mojej ukochanej Wisły.

Maurycy!!! Ale ja planuję rejs statkiem!  Musisz pójść na terapię. Jest jeszcze wolny ten poniedziałek o 10:00 u Zygmusia Freuda co to ja nie idę…

Zwariujesz do reszty 007 ..lepiej idź..dobrze ci radzę!!!!

Mój diabełek po raz kolejny puszcza pawia. To pewnie po tym polskim winku.

Oj z Hemingwayem to się piło…oj piło – rozmarzył się Maurycy.

Nadstawiam ucha i wyprężam się jak struna. Wiem, że jak zacznę dopytywać, to nic mi już więcej cwaniak nie powie. Zatnie się i będzie mnie drażnił do końca świata.
A co piliście z Ernestem? – zaczynam pogwizdywać, piłować paznokcie i generalnie udaję, że nic a nic mnie to nie interesuje. Na głowie mam czapkę kapitańską z milionem pchłów…znaczy się ten tego … pcheł. Taki kolejny fetysz. Całe szczęście, że Maurycy nie zauważył.

P6091067.JPG

Za to się rozgadał …

Berber whisky…- rozmarzone oczy Maurycego wędrują w kierunku Wisły – Wiesz ..Hemingway kochał Afrykę. No i tak jakoś odwiedził kiedyś jednego Marokańczyka, który właśnie pędził …

Marokańczyka, który pędził bimber!? – coś mi tu śmierdzi. Maurycy nabija mnie w przysłowiową butelkę. Poza tym Hemingway pijał chyba Daiquiri…

Haha!!! Berber Whisky to taki rodzaj herbaty- Maurycy łapie się za brzuch. – Nic z tego!!! Myślałaś, że ci powiem!? Oj ty naiwna żeglarko!!! Przecież by mnie w piekle w najgorętszym kotle usmażyli. No f……. way. Obowiązuje umowa o poufności.

Jestem trochę zawiedziona. Ale tak naprawdę to oddycham z ulgą. Jak to dobrze, że Maurycy nie będzie paplał swoim kolejnym pracodawcom o moich przygodach! Chyba bym się w grobie przewróciła…

A Maroko jeszcze zobaczysz .. poczekaj do jesieni… – złowrogim tonem zapowiada mój osobisty spowiednik.

Naprawdę? – Jestem wniebowzięta.

Ale zanim czeka mnie Maroko…Jeszcze kilka ładnych przygód przede mną 😉 To pewne.

Prom przybija do brzegu, szczęśliwy kapitan odzyskuje czapkę, a ja odpalam rower i już jestem na ruchliwej trasie Bochotnica – Puławy. Po 2 kilometrach skręcam w prawo do wąwozu. Nie wiecie jak wyglądają wąwozy w lubelskim? No to zapraszam;-).

Nie wjedziesz 007. Zbyt mizernie dziś wyglądasz. Przypomnij sobie jak dałaś ciała na Transalpinie…

Nie dałam ciała!!! po prostu po Transfogarskiej faktycznie trochę wysiadłam …

Trochę?! – Maurycy jest bardzo wzburzony moimi słowami – A kto cię motywował przez połowę drogi?

Tak…coś wspominałeś o niedźwiedziach jedzących mnie żywcem i wielkiej stopie grasującej tam po zmroku.

No to przecież mówię, że cię motywowałem….

Maurycy, mój demotywator i komentator moich wszystkich życiowych porażek, tym razem też ma ze sobą rower.

No to na rowerek i dajesz diabełku!!!

Zbędowice, lubelskie. 130 metrów wąwozem pod górę rozłożone na 2 kilometry. Naprawdę. To tylko Wyżyna Lubelska.

P6091042.JPG

Wody …- Maurycy wygląda na wykończonego. Jego przesiąknięte winem i potem futro wydziela dziwny, drażniący nozdrza zapach.

Maurycy!! przecież mamy 4 butelki wina ..golnij sobie .

Mój diabełek wydudnia całą butelką jednym haustem. I właśnie zabiera się za drugą…

Nic nie pijesz 007 ?

Poddaję się i zanurzam usta w … ciepłym białym. I nawet mi smakuje.

Jest lekkie, ma piękny owocowy zapach i znakomicie orzeźwia . Pobudza zmysły i zachęca do otwarcia kolejnej butelki.

P6091014.JPG

P6108766.JPG

Bo wino powinno się pić tam, gdzie rosną jego korzenie. Czyli w winnicy. Mniejsza o nazwę.

Oddychać razem z nim i ubrudzić się ziemią, na której ono dojrzewało.

Różowe jest jeszcze lepsze. Wiem, że nie można rozkoszować się nim tak jak czerwonym….Brak wyraźnych tianin na podniebieniu trochę mnie rozczarowuje.

Problemem jest też upał i brak lodówki.

Wdycham i rozglądam się po pnączach winorośli. Jak te biedaki mają przetrwać kolejną surową Polską zimę?! Determinacja polskich winiarzy jest doprawdy imponująca!

Wino szybko uderza mi do głowy, więc postanawiam spłatać psikusa mojemu diabełkowi.

P6091012.JPG

Maurycy ….jeszcze jeden smaczek lubelskiego. Zapraszam cię do Pałacu w Celejowie…a tak między nami – szepczę Maurycemu do włochatego uszka – ...to miejsce wypoczynku dla zbłąkanych umysłów …spójrz..

Brama zamknięta na trzy spusty. Pielęgniarze w kitlach cicho suną po ogrodzie. Niektórzy prowadzą jakiś zamyślonych pacjentów, którzy pozornie nie wyglądają na chorych. Panuje atmosfera pozornego spokoju lecz nagle…

Zza bramy dobiega mnie dziki pisk.

A Maurycy dostaje ataku paniki. Z okropnym krzykiem wskakuje na rower i odjeżdża w stronę Rąblowa.

Oj co to, to nie!!!!! na takie okropieństwa to ja się nie piszę!!

Boisz się szaleńców Maurycy? – krzyczę za moim diabełkiem, który najwyraźniej ześwirował z upału. W końcu dziś mamy 32 stopnie.

Po tylu latach pracy? I ty jeszcze się pytasz?!

P5026034.JPG

Przejechana trasa – 50 kilometrów z czego 380 pod górę przez:

 

Rąblów – Celejów – Las Stocki – Zbędowice – Prom w Nasiłowie – Janowiec nad Wisłą – Prom w Kazimierzu Dolnym – Kazimierz Dolny – Bochotnica – Rąblów.

trasa .png

ciąg dalszy przygód wkrótce …..

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
hm…..;-)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2 Comments

    1. dzięki kochana;-) przekażę Maurycemu!!! twoje zdrowie Aniu;-) wypiję Twoje zdrowie wieczorem na mieście;-) tylko Maurycy może to zaraz złośliwie skomentować bo to taki dik wredniak;-)))))) miłego weekendu;-))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s