ŁÓŻKOWA afera na wsi roztoczańskiej czyli zapach TESTOSTERONU zmieszany z zapachem lasu…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wszyscy jesteśmy zwierzętami …

Ta brutalna uwaga Maurycego zwala mnie z nóg. Nokautuje mnie.

Podążaj za instynktem 007… podążaj za instynktem .. – diabelski szept odbija się rykoszetem od mojego prawego ucha i trafia mnie prosto w czoło. Po czym następuje olśnienie.

Wszyscy jesteśmy zwierzętami.

Siedzę brudna i naga w lesie więc kim niby jestem? No tak, brak mi futra…

Instynkty. Gdyby ludzie się nimi nie kierowali, to właściwie wyginęła by cała ludzkość. Są potrzebne. Tylko jak je okiełznać?

Chciałabym napisać, że rozrywam zębami surowy kawałek sarny, którą właśnie upolowałam gołymi rękami. Tylko byłaby to jakaś piramidalna bzdura.

Tak naprawdę to jem kanapki z serem z Biedronki, a ta krew spływająca po moim policzku to tak naprawdę jedynie ketczup….

Ale mój instynkt nadal działa. Nawet jeśli został przytłumiony przez setki lat cywilizacji i wyuczone normy społeczne.

Węch wyostrzył mi się niespodziewanie. Rozszerzone źrenice pilnie śledzą każdy ruch dookoła. Długie brudne szpony wyglądają jakby nigdy nie doświadczyły manicure. Przesiąknięte potem ubrania nadają się już tylko na szmaty do mycia podłogi.

Jakby tu była jakaś podłoga…jest jedynie ściółka. Miękka i gąbczasta. Hm ….jak przyjemnie…

cudowny mech.JPG

Na dnie plecaka cudem odnajduję ostatnią czystą koszulkę. Z namaszczeniem rozkładam tą cenną sztukę odzieży na delikatnym mchu. Wzdycham rzewnie. Trzeba było przyjąć propozycję promocji od jednego takiego producenta! Tylko, że propozycja była do bani, a koszulki słabej jakości. Ale jednak miałabym czym zakryć goły plecy…a tak nie mam…

P9013836.JPG
Wzdrygam się nagle zaniepokojona. Do moich uszu dociera dziwny szum. Gdzieś za mną trzaska gałąź. Może to jedynie wiatr. Może spłoszony ptak. A może coś więcej.

P8033322.JPG

Znacie to dziwne uczucie, kiedy jesteście sami w środku lasu i w pewnym momencie orientujecie się, że ktoś ….gdzieś … jest obok? A może coś…

Wzdrygam się ponownie. Coś tu jest nie tak. Instynktownie kucam. Znajdując sobie wygodną kryjówkę za obrośniętym mchem i koniczyną pniakiem…

P9013818.JPG

I nagle go dostrzegam. Przez chwilę myślę, że to dzik. Gęste czarne włosie, które pokrywa jego wygięte w łuk plecy odrobinę zbiło mnie z tropu. Poza tym mężczyzna zasłonięty jest jakimiś krzakami.

Oraz wydaje podejrzane dźwięki. Sapanie połączone z chrmukaniem. Natura w czystej postaci. Dzika i nieokiełznana!

KONKURENCJA!!! – szepczę przerażona. Kapitalizm panuje również na polu nagości. Myślałam, że będę miała na rozbieranie monopol. Nic bardziej mylnego. Jest już pierwszy naśladowca.

Przez głowę przebiega mi paniczna myśl, że nie opatentowałam pomysłu. Gorączkowo rozważam czy Dziki, jak nazywam w myślach mojego naśladowcę, ma media społecznościowe.

Maurycy kręci w zadumie głową. Jemu też jest trochę przykro. Ubaw był ze mną po pachy. Moje piekielne akty pękają w szwach, a ostatnio dostał nawet podwyżkę. Wszystko dzięki moim wyuzdanym wybrykom. Piekielne lato…Piekielne…

A tak już po wszystkim…

Rozczarowanie jest nieodłączną częścią ludzkiej i diabelskiej egzystencji- szepcze Maurycy zachęcając mnie do pociągnięcia porządnego łyka pędzonej w piekle whisky, którą ma zawsze ze sobą w piersiówce. Widnieje na niej trupia czaszka. Taka jak ta…

P5018267.JPG
Nagle plecami Dzikiego wstrząsa skurcz. Ostatnie sapnięcie i jakaś dziwna cisza. Podejrzany bezruch.

Krzaki zasłaniają mi szczegóły akcji… Nagle roztoczańskie słoneczko doświetla mi Dzikiego, który ukazuje mi się w pełnej krasie.

Dziki nie jest piękny w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ma owłosione plecy i lekko łysieje. Jest jednak barczysty i bije od niego testosteron. Jego pokaźnych rozmiarów przyrodzenie może jednak zwalić z nóg. Nawet samego diabła

Fiu…fiu …fiu … chłop jak dąb…trzeba to przyznać – szepcze zafascynowany Maurycy. Znalazł sobie lepsza partię. Z zawiści zaczynam zgrzytać zębami. Wstaję gwałtownie. A Maurycy nagle gryzie mnie w łydkę.

Siadaj idiotko!!!!!  – szepcze wściekły czort – to nie koniec przedstawienia.

Faktycznie. Kucam masując nerwowo łydkę. Zza dzikiego powoli wychyla się samiczka. Pani Dzik. Dorodna locha.

Jak ja mogłam jej wcześniej nie zauważyć?! Nie mieści mi się to w głowie. Może to ze zmęczenia? Muszę ponownie wpaść na kozetkę do Freuda. Raz już byłam i zalecił mi nudyzm. Co mógłby jednak polecić mi na zimę?;-)

Sosny delikatni falują nad prężącym się Dzikim i jego Lochą. Akcja była z tych bardziej udanych, bo Dziki wręcz nieprzyzwoicie wypina swoją owłosioną klatę…

A widziałaś jak jej rozerwał zębami pończochy?! – Maurycy zaciera z radości kopytka.

Tak po prawdzie to nie widziałam. Zżerała mnie zawiść chyba czy coś…

Namiętni kochankowie powoli kompletują resztki garderoby, podszczypując się przy tym i nadal flirtując. Dziki gwiżdże i klepie swoją kochankę po pupie. Locha podśpiewuje coś skocznego. Jakaś ludowe roztoczańskie romansidło. Atmosfera wydaje się być niemal sielska….

sielsko.JPG

Wspaniałe przedstawienie! Co za ogier! – drażni mnie Maurycy.

Ze wściekłości już prawie spiłowałam sobie jedynki…muszę dorwać tą gadzinę, którą tak zafascynował się Maurycy! Nie mogę pozwolić odejść swojemu ulubionemu diabłu. Postanawiam śledzić Dzikiego i Lochę. Obydwoje są na rowerach. Ja oczywiście też.

Na skraju lasu kochankowie wymieniają jeszcze jeden soczysty pocałunek…

O i z języczkiem! Ty tak na pewno nie  potrafisz sieroto! Hehe – dogryza mi Maurycy, mój najwierniejszy hejter, jakby sam nie widział mnie w akcji. No ale pewnie zapomniał. Krótka czorcia pamięć…

..a w we mnie budzi się prawdziwa wściekłość. Dorwać gadów!!! dorwać!!!

Locha odjeżdża w prawo. Dziki w  lewo. Naturalnie podążam tropem Dzikiego…

Las kończy się po 500 metrach. W prawo odbija szlak Green Velo, na jednym z gospodarstw jest nawet niesamowite oznaczenie szlaku…

P9013811.JPG
Ja podążam jednak tropem mojego buhaja. Nie w głowie mi Velo….chociaż…

Dziki przejeżdża tory i zatrzymuje się przy jednym z gospodarstw. Koszula, która do tej pory luźno wystawała zza markowych dżinsów zostaje wygładzona i elegancko schowana w czeluścia spodni. Dziki naciska klamkę furtki i śmiało wchodzi na podwórko. Czuję się tu jak u siebie. Czuję się swobodnie.

Czekam jedną minutę i również powoli podjeżdżam pod dom buhaja. Chcę poznać nazwisko konkurenta. Chcę go dorwać. Kim jest ten tajemniczy mężczyzna?

Odpowiedź na chwilę zapiera mi i Maurycemu dech w piersiach.

SOŁTYS

Maurycy mdleje, a ja oddycham z ulgą. Czyli nic mi nie grozi. Takiej konkurencji nie boję się wcale. Zdradzający politycy lubią pozostać w ukryciu w przeciwieństwie do szalonych 007…

ostatnie.JPG

CO ZA ULGA…;-)

29 Comments

  1. „Znacie to dziwne uczucie, kiedy jesteście sami w środku lasu i w pewnym momencie orientujecie się, że ktoś ….gdzieś … jest obok? A może coś…”
    MÓJ BOŻE, ja totalnie nie znam tego uczucia i chyba bym umarła ze strachu, gdybym miała poznać! 😀 Oglądałaś „Blair Witch Project”?? 😀

    Nie mogę w ogóle z tymi Twoimi PRZYGODAMI…! 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. oglądałam Project tylko wtedy jeszcze nie chodziłam do lasu …;-) ile ja razy mało nie dostałam zawału w lesie to nie do wyliczenia …naprawdę!!! kilka razy faktycznie był jakiś dzik czy cóś tam hehe…ale zazwyczaj to tylko wróbelek a reszta to nasza wyobraźnia … chodzę do lasu żeby ją pobudzać;-) miłego dnia kochana i udanych łowów..pisarskich;-)

      Polubione przez 1 osoba

  2. Wow 007, you had an interesting and adventurous day there in the woods! it goes to show that you never know what or who you might run into while out in nature 😉 Good job on following your instincts, and let the adventure continue…..

    Polubione przez 1 osoba

    1. thanks;-) Yes!!! Instincts are crucial;-) although we tend to forget about them in a civilized world…Sołtys it’s a kind of God in Polish villages …haha;-) I mean the president of the village and I bumped into him accidentally…he was cheating on his wife..well;-) we are all humans;-) have a nice Monday!!!!!

      Polubione przez 1 osoba

      1. 😘💪👍 Better watch out 😉sometimes Such things are happening in Poland that it’s scary to read about the stuff😜 hopefully something exciting Will happen to me soon!!! 😂😂 Winter is approaching quickly and it might be a little boring 😉is winter harsh in NC? HAPPY TUESDAY TO YOU AS WELL💪😘

        Polubione przez 1 osoba

      2. Hopefully exciting things will happen for both of us, I like spontaneity as well 😉 Winter in NC is quite mild, very little snow and some days the temperature is 21C or higher! Is winter harsh in your area of Poland? Dzięki!

        Polubienie

      3. very harsh my dear friend….very severe!!! it’s minus 5 to minus 20 in my region for three months…TOPLESS adventure has a real flavour here;-) thanks for using Polish words;-) dziękuję i życzę miłego dnia 😉 have a nice day and be careful not to bump into Sołtys in NC;-)

        Polubione przez 1 osoba

    1. Hehe… Ketchupem głównie ociekam 😂😂 to już wolałabym tym seksem😜 wiem że to niewiarygodne ale mi się to przydarzyło właśnie w niedzielę😁👍fajnego sołtysa maja tam we wsi.. Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia 😘💪😉🙏

      Polubione przez 1 osoba

      1. 😉 I write about devils and sex;-) maybe it only works on some equipment;-) hehe 😉 there were some articles in English as original at the beginning of my blog- one is about nudes beach movement in Poland „sexual healing” 😉 haha I visit Frued and then nude beach;-) best regards

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s