PERWERSJE rowerowe…czyli ZBOCZENIEC grasujący nad jeziorem

zdjęcie pierwsze.JPG

Nad jeziorem nad którym mieszkam grasuje zboczeniec. I to nie jest jakiś obśliniony starszy dziadek …o nie!!!

To chłop jak dąb. Bezczelny ekshibicjonista. Wpadam na niego średnio raz do roku. Przyjemniaczek obnaża się do rosołu bezczelnie i regularnie, raz po jednej, a raz po drugiej stronie jeziora.

Ostatnio stał zupełnie nagi, ze sterczącym przyrodzeniem na środku ścieżki rowerowej. Przerażeni rowerzyści uciekali w popłochu udając, że nie widzą niczego. Skąd ten strach?

Strach ma wielkie oczy a ten człowiek to jakaś oferma. O ile ładniej ty się zachowujesz jako nudystka 007!

Szczęka mi opada, a piekło chybocze się niebezpiecznie. Pierwszy w życiu komplement od mojego diabła asystenta.

P9150008.JPG

MOŻE PIEKŁO NIE JEST JEDNAK TAKIE ZŁE..?;-)

Nie mogę teraz sama okazać strachu. Piekło na mnie patrzy. Postanawiam zmierzyć się z kolejnym wariatem. Może jakiś medal mi przyznają albo co..

Może by Pan już się tak ubrał? Naprawdę nie ma czym się chwalić… – tu zerkam z pogardą na okazały sprzęt mojego ekshibicjonisty. Udaję pogardę, bo słyszałam, że na wariatów to działa.- Proszę się rozejrzeć. Dzieciaków tu pełno. Nawet ja czuję się nieswojo.

A to już przecież coś. Fioletowa farba, którą zostałam maźnięta nieopatrznie u fryzjerki artystki nadaje mi wygląd wiedźmy z piekła rodem. Legginsy w kratkę powinny też dać coś do myślenia.

fioletowe włosy.JPG

Ekshibicjonista należy jednak do tych twardych. W każdym znaczeniu tego słowa…tak łatwo zbyć się nie da. Stoi i patrzy się na mnie bez słowa. Jego ręka nurkuje w szuwarach zalewu. Po chwili wydobywa na wierzch coś, o czym dawno już zapomniałam.

Nieprzyzwoicie długi kawałek aksamitu, który wije się po ziemi jak beznoga jaszczurka.

WELON.

P8033130.JPG

To jednak nie koniec przedstawienia. O nie! Mój zboczuś zarzuca sobie welon na głowę, przekręca głowę w stronę zalewu i niskim, niezwykle poważnym głosem hipnotyzuje mnie trzema następującymi słowami.

ZRÓB MI ZDJĘCIE.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Taka okazja!!! to wprost nie do uwierzenia. Nie do pojęcia!!!!!! A ja ….nie mam ze sobą aparatu! Nie mam też telefonu. Nie mogę wprost uwierzyć w swojego pecha…

RODO obejmuje też i wariatów kochana. Nie mogłabyś pyknąć tego zdjęcia, a później wrzucić na instastory. Przykro mi

Wzdrygam się gwałtownie bo głos dochodzi gdzieś z okolic mojego lewego ramienia, na którym właśnie przysiadł bezczelnie…. anioł.

Nazywam się Klementyna i od dziś będę cię wspierać duchowo kochana.

Oooooo…….

Klementyna jest śliczna. Wygląda jak prawdziwa anielica. Z tym że na oku ma białą przepaskę, a na biodrach odrobinę zbyt krótką spódniczkę. Czerwone usta i czarne paznokcie, które idealnie kontrastują z jej bladą karnacją. Przez chwilę mylę ją nawet z Shakirą i szczypię się, żeby sprawdzić czy nie śnię. Syk, który wydobywa się z mojej gardzieli utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak nie. Cóż jednak się dziwić. Jaka grzesznica, taka anielica. Nie inaczej;-)

ZDJĘCIE…PROSZĘ WEŹ MÓJ APARAT. TY CAŁY CZAS PRZECIEŻ ROBISZ ZDJĘCIA. CZEKAŁEM NA CIEBIE. – mówi dużymi literami mój ekshibicjonista.

Czuję się coraz dziwniej. Faktycznie wygłupiałam się ostatnio trochę nad tym jeziorkiem. A właściwie zalewem. Nie wiedziałam jednak, że ktoś śledzi moje szalone poczynania…niestety tak.

P9150094.JPG

A co mi właściwie szkodzi?

Kiwam głową i biorę aparat od kolejnego wariata, który z namaszczeniem zdejmuje z głowy welon i z całym rozpędem wskakuje do zalewu. No to masz. Klik.

Przerobiona DUPA 2.png

 

I jest. Ooooo…to fota pierwsza klasa! Cud, że palce lizać. Gratuluję wariatowi odwagi, proszę o wysłanie zdjęć na maila, żeby cały świat mógł je podziwiać i pędzę na drugą stronę zalewu.

Po 40 minutach jestem już w domu. Klementyna rozgościła się w salonie, gdzie na zmianę tańczy salsę, słucha jazzu oraz robi sobie śmieszne selfie.

selfie.jpg

Nagle do domu wpada wściekły Maurycy.- Czy my się znamy Proszę Pani? Byłem aż tak pijany, że nie pamiętam naszego spotkania?

Ja rozumiem, że ty lubisz wariatów kochana. Nie wiedziałam jednak, że lubisz też diabły. – komentuje kokieteryjnie Klementyna puszczając filuterne oczko do Maurycego.

Zgadza się. Ja wariatów wręcz uwielbiam. Ubóstwiam. Hołubię. W wariatach jest to coś …ta nie sprecyzowana siła i brak hamulców. Moralnych, mentalnych, astralnych…

Proszę mnie nie zbywać!!– Maurycy trzęsie się już cały jak świąteczna galareta. Na zmianę rzuca we mnie moimi płytami lub syczy z wściekłości.

Ja proszę Pana Diabła jestem z działu Rozwoju i Kreatywności. Jestem anielica coachownica nr 666. tylko proszę bez docinków. Ta liczba to czysty przypadek – wydyma lekko usteczka moja Klementynka – Przysłano mnie do Pauliny 007 żeby nie traciła już dłużej czasu na piekielne perwersje. Agentka 007 ma szereg zadań do wykonania i nie ma czasu na Pana bzdety. – twierdzi anielica Klementyna ściągając swoją niebiańską spódniczkę w dół. Jednocześnie zwraca się do mnie robiąc kolejną słodką minkę.

P8033415.JPG

I w tym momencie Maurycy dostaje strzałę Amora prosto w diabelski tyłek. Z wrzaskiem wybiega z pokoju…

Tu masz harmonogram na najbliższe trzy miesiące kochana. W czwartek dorzuciłam ci jeszcze zajęcia z jazzu i izolacji ciała…

Z niepokojem przyglądam się na niebiański harmonogram i już się boję że nie podołam…

Haha!! jak się 007 rozczłonkuje to każdy będzie miał swój kawałek grzesznicy…- Maurycy zdążył przebrać się już w czystą koszulę i zawiązał nawet muchę pod diabelską bródką. Klementyna musiała zrobić na nim piorunujące wrażenie!

Czy reflektowałabyś na kółko teatralne w sobotę rano kochana?– Otwieram usta żeby zaprzeczyć. Klementyna zupełnie nie zwraca już jednak na mnie uwagi.- Masz tu jeszcze basen we wtorek i piątek.

basen.jpg

Liczbę godzin pracy ograniczam ci do 7 dziennie inaczej się nie wyrobisz….na wymianę szafy mamy pewien niebiański budżet, bo inaczej nic z tego nie będzie. W tym co masz to wstyd się na ulicy pokazać. – Klementyna kręci z politowaniem głową. Po czym krzywi się i komentuje już bardziej dosadnie.

Partię szachów albo skoczka by zagrał…jak ty wyglądasz w tych leginsach biedna 007!!-

W końcu jej to ktoś powiedział – mruga zalotnie do Klementyny Maurycy – Szyk prosto z Moulin Rouge..dobrze, że ty tu jesteś i coś z tą antymodziarą możesz zrobić w końcu! A tak między nami moja śliczna Klementynko, to 007 marzy żeby napisać 50 odcieni Pauliny i inne perwersje

Taaaaak….- Klementyna wydyma zalotnie usteczka, co niemalże przyprawia Maurycego o kolejny zawał – cóż …a na której pozycji ją ostatnio przyłapałeś? – dopytuje się moja ciekawska anielica.

Nr 45 …Między czernią a bielą rozpusty w uwikłanym rozkoszy uścisku namiętności …- czaruje dalej Maurycy

I tylko tyle diabełku? Myślałam że 007 daje więcej czadu!– podjudza zadurzonego Maurycego Klementyna, niewinnie podciągając niebiańską pońchoszkę.

Praktykowała też numer 35, tańcząca z wiatrem, zmysłowo karmiąc swoimi piersiami wyobraźnię…

Klementynka jak na dobrze wychowaną piekielnicę tylko się uśmiecha zalotnie. Oraz planuje dalej moje nieszczęsne, super-zajęte życie…

oraz tańce jamajskie w poniedziałek. Poza tym…skoro marzysz o pisaniu o seksie … od października zaczynamy pracę nad KAMASUTRA MAŁŻEŃSKA CZĘŚĆ 1. mamy już nawet okładkę…tylko te gacie nieszczęsne..ech kochana!

okładka kamasutry.JPG

Klementynko najmilsza!!! Przecież ty jesteś aniołem!!! Myślałem, że przywrócisz 007 do porządku. Albo chociaż puścisz ją już do tego piekła…– wzdycha zawiedziony Maurycy

To właśnie ma być to zadośćuczynienie, które 007 jest nam winna. Chcemy poprawić atrakcyjność instytucji małżeństwa i 007 została wyznaczona przez świętego Piotra …

Nie mam już siły na anielskie porządki więc wychodzę po cichutku z domu zostawiając za sobą flirtujące namiętnie siły natury. Zatęskniło mi się za ekshibicjonistą z zalewu. On w końcu tylko chciał jedno zdjęcie. Nie marzyło mu się wywracanie mojego życia do góry nogami.

Anioł, diabeł czy zboczeniec…nie wiadomo co gorsze..nie wiadomo zaiste

A może najgorsza jestem ja?;-) może, może…Hm…

OSTATNIE!!!!.JPG

 

40 Comments

    1. nawzajem kochana;-) miłego wszystkiego;-) cieszę się że humor lepszy …ja właśnie wróciłam z jamajskich tańców gangsterskich…o matko ale jaja!!!! najstarsza jestem tam ale robię co mogę żeby nadrobić gibkością;) pożyjemy zobaczymy…hehe pozdrawiam!!!!

      Polubione przez 1 osoba

      1. haha!!! człowiek orze jak może 😉 zobaczymy co będzie dalej..bardziej się boję jazzu i tańców tarzanych hehe bo tu już mogę nie mieć wyczucia rytmu;-) miłego dnia kochana i pozdrawiam serdecznie zaraz wpadnę do Ciebie bo pewnie jest już coś nowego;-) pozdro!!!!

        Polubione przez 1 osoba

  1. Klik, klik:)) Zjawiam się z rewizytą i z uśmiechem odczytuję Twoją opowieść perwersyjnym szaleństwie w cudnych plenerach! Pierwszy raz spotykam się z tak sympatycznym potraktowaniem obnażonego:))) Można by rzec o nim: „zboczeniec z ludzką twarzą”?
    Zdjęcia cudne! Niech Twoje Anioły zgodnie współpracują z Diabłem, To ciekawy duet.
    Dzięki za uśmiech.

    Polubione przez 1 osoba

    1. dziękuję Mróweczko;-) będą współpracować oj będą 😉 i życie mi jeszcze nie jeden raz zatrują 😉 plenery u Ciebie też przepiękne!!! ile ja sie kiedyś nawędrowałam ..;-) teraz wolę rowerek 😉 pozdrawiam kochana i miłego dnia!!!! do usłyszenia;-)

      Polubienie

      1. Piszę ciągle o tym seksie już wszyscy myślą że mam obsesję… A to poczytny temat hehe
        😘💪A i pisze się przyjemnie… Zresztą wiesz sama bo o seksie piszesz pięknie i emocjonująco
        😘😘Miłego dnia i wielu inspiracji!!!!

        Polubienie

      2. Nic dodać nic ująć … A wiesz ze dziś na moich zajęciach tańca użyłam słówka „erotyczny ten taniec” i połowa Pan wykrzyknąła że nie nie nie😂😂😂ale numer👌no ale my to co innego 😉pozdrawiam kochana 😜👋🌺😘dobranoc!!!!

        Polubione przez 1 osoba

  2. Zboczeniec, to taki człowiek co zrezygnował z drogi prostej do celu, jak zbocznik, co to jest takim zboczonym pamiętnikiem, bo publicznym w odróżnieniu od pamiętnika, który jest pisaniem prywatnym.Patrzę na pani zdjęcia. wiem , to tylko zdjęcia oszukujące…tak ma być ma pozostać wrażenie w innym miejscu niźli jest sens.

    Polubione przez 1 osoba

    1. dobrze to ująłęś drogi Kloszardzie 😉 swoją drogą skąd ta nazwa? 😉 tak jest dokładnie..znaczenie słów, zdjęć jest troszkę inne niż na pierwsze rzut oka;-) choć w dzisiejszym wpisie to chyba jest jedność;-) pozdrawiam się serdecznie i życzę miłego wieczoru!!!!!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s